Tam, gdzie w kwestii organizacji aktywności sportowych dostępnych dla każdego dzieje się niewiele, koleżeńskie spotkania treningowe, są często najlepszą okazją do sympatycznego spędzenia czasu. Ciekawą inicjatywę zaproponował Łukasz Godlewski, prowadzący grupę zawodników Godlewski Runners. Pierwsze zajęcia pod roboczym tytułem "Trening Techniki Biegowej", zostały ukierunkowane na ćwiczenia techniki z wykorzystaniem płotków lekkoatletycznych. Było mocno aktywnie, a co będzie bolało okaże się niebawem...

WIĘCEJ...

Każdy sport otacza swoiste kompendium działań pobocznych. Z bieganiem i triathlonem jest podobnie. Spora część treningu szczególnie w bieganiu, w dość jednostronny sposób obciąża organizm, co niekiedy w dosłownym tego słowa znaczeniu wychodzi bokiem. Organizm człowieka jest na swój sposób cwany, kompensuje sobie braki, niedoskonałości i wyrównuje powstające niekiedy dysonanse. Wszystko do pewnego momentu. Chwili, kiedy znajdzie sobie najsłabsze ogniwo całego systemu, swoistą dziurę w naszym oprogramowaniu i bezwzględnie ją wykorzysta...

WIĘCEJ...

Sezon szosowych wypadów w skąpanej słońcem okolicy rozpoczyna się na dobre. Wiatr, luz i zupełnie inne wrażenia, niż na statycznej pozycji zimowych wysiedzeń na trenażerze. Za nami druga ustawka a.d. 2017. Z dwóch osób, "startowa" ekipa powiększyła nam się do dziewięciu, z czego w szóstkę nawinęliśmy na koło średnio 65 - 80 kilometrów. Pomału nawet lokalne "kundle" zaczynają się do nas przyzwyczajać. Reagują jakby mniej nerwowo na tnące powietrze, skryte za przyciemnianymi okularami istoty w kaskach i kolorowych ubrankach...

WIĘCEJ...

Pogoda sprzyja zdjęciu czerwonych opon i wypięciu rowerów z trenażera. Dziś otworzyliśmy sezon szosowy i przy okazji popełniony został również montaż filmowy z nagranego materiału. Spotykając po drodze naszych kolegów, Krzyśka i Ryszarda cisnących "trzydziestkę" oraz łapiąc dużo dobrej energii, przygotowujemy się do nadchodzącego sezonu. Zapraszam Was na objazd jednej z najpopularniejszych tras ( jeśli nie jedynej :) ) nadającej się na wąskie koła, w najbliższej okolicy. Pokonany dystans to około 65 kilometrów, co przy spokojnym tempie, zajęło nam niecałe dwie i pół godziny ugniatania siedzenia w siodle. Mijając po drodze również kilka całkiem sympatycznych czworonogów, w tym jednego "sprintera", udało się pokręcić całkiem przyzwoite "cardio". I choć pod koniec złapał nas przelotny deszcz, jedno wiem na pewno. Szosa to magia... ;)

Serdeczności - Marek Mróz

Choć zima kojarzy się głównie z lepieniem śnieżek i bałwana, tudzież śmiganiu na sankach z lokalnej górki wyślizganej przez "Misia" i jego wesołą gromadkę, to okres ten można rozbudować również o rower. Jeszcze kilka lat temu widok opatulonego rowerzysty na mtb lub tym bardziej na szosie, był czymś zgoła dziwnym. Dziś stał się normą. Postęp w zakresie sprzętu i odzieży, zapewniającej bezpieczne i komfortowe warunki poruszania się szczególnie w niskich temperaturach, daje bardzo ciekawe możliwości...

WIĘCEJ...

Z określeniem Grupa Wodna pierwszy raz zetknąłem się w ubiegłym roku, na zawodach EnduroMan podczas etapu pływackiego, gdzie zabezpieczali nasze zmagania właśnie od strony wody. Jak wstępnie sobie wyobraziłem był to zespół ludzi, ogarniających mniej lub bardziej, z naciskiem na bardziej sporty związane z mokrą robotą. Po części się nie myliłem. Nie podejrzewałem natomiast, że za całością zamieszania, stoi jedna postać. Człowiek, który wziął kiedyś sprawy w swoje ręce i postawił na jedną kartę. Postawił na swoją pasję...

WIĘCEJ...

Jazda rowerem wcześniej nie należała do moich ulubionych form ruchu i czasem sam się dziwię, że ten sport może człowieka tak mocno pochłonąć. Reprezentując pokolenie kija od szczotki i kultowego wigry3, dotarłem do punktu, który jeszcze kilka miesięcy temu nie wchodził w grę. Cienkie koła, delikatna z pozoru lekka rama, nogi przypięte do podwozia i umykający pod precyzyjnie pracującymi klamkami asfalt. Do pewnych rzeczy, trzeba było po prostu dojrzeć...

WIĘCEJ...

Kiedy padł pomysł triathlonowej rywalizacji z Waldkiem Misiem, naturalnym odruchem było wykombinowanie zrobienia przy okazji czalendżu czegoś więcej, wsparcia mocą akcji, inicjatywy, lub po prostu kogoś potrzebującego. Propozycję zbiórki dla Dorotkowa pomagającej niepełnosprawnym dzieciom, zaproponował  Misiek i została ona natychmiast zatwierdzona przez mój system operacyjny. Nie ukrywam że informacja o tym, iż w ramach Akcji "Na przekór..." jaką cyklicznie dla swoich podopiecznych i ich rodzin organizuje Fundacja, dzieci z Dorotkowa przyjadą do Susza bezpośrednio wspierać naszą rywalizację, ugięła mi lekko nogi w kolanach...

WIĘCEJ ...

Jeszcze nie tak dawno tygodnie do mojego docelowego startu oscylowały około trzydziestu. Dużo czasu żeby się przyzwoicie ogarnąć i jeszcze więcej, żeby nie zawsze trzymać się reżimu treningowego, szczególnie w obrębie diety. Któż tego nie zna niech pierwszy... zgasi światło w lodówce. Czas upłynął szybko. Kilka tygodni na bardzo przyzwoitym poziomie realizacji założeń, przeplotłem paroma średnio konstruktywnymi działaniami jeśli chodzi o trening. Cóż, życie często weryfikuje nasze plany. Choć bycie elastycznym i w miarę zorganizowanym mocno pomaga, to nie jest to proste w przypadku jeśli korzystasz z doby w maksymalnym wymiarze czasu...

WIĘCEJ ...

Pierwszy kontakt z Grupą Wodną, elbląskiej braci sportowej miałem kontakt podczas ubiegłorocznych zawodów EnduroMan. Zabezpieczali trasę pierwszego dnia wyścigu na rzece Elbląg, gdzie otwierałem trzydniowe zmagania na dystansie średnim. Marcina Trudnowskiego, pozytywnie nakręconego gościa propagującego wodne szaleństwo w każdym wieku, osobiście poznałem podczas niedawnych zajęć na basenie, gdzie w ramach treningów z zespołem "JestemGit" prowadził zajęcia doskonalące oddychanie w kraulu. Myśl o wzięciu udziału w organizowanej przez "elbląskie wodne kuny" 24 - godzinnej sztafecie pływackiej, pojawiła się od razu jak tylko dostałem o niej informacje, zagadką pozostała godzina na którą uda się wskoczyć...

WIĘCEJ ...

Rower szosowy to sprzęt, który w ostatnim czasie zyskał ogromną popularność wśród zwolenników dwóch kółek. Z początkiem okresu wiosennego pogoda zachęca do wypięcia sprzętu z trenażera, lub ściągnięcia z niego pajęczyn, oczywiście wszystko zależy od tego w jakim okresie zimowego "letargu" zastał nas czas. Szosa nie wypełni co prawda uniwersalności sprzętu crossowego czy mtb, ale jako jedyna moim zadaniem daje w pewnym sensie poczucie totalnego i niczym nieograniczonego zasięgu. Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że daje poczucie nieskończoności...

WIĘCEJ ...

PRZYJACIELE

Nasz serwis używa cookies w celach statystycznych

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na zapisanie ich w pamięci urządzenia. Czytaj więcej…

Zrozumiałem